Szanowny Panie Ministrze! Do mojego biura poselskiego od pewnego czasu zgłaszają się osoby poszkodowane na skutek działań pracowników Banku Spółdzielczego w Brodnicy, od niedawna zrzeszone w Stowarzyszeniu Osób Poszkodowanych przez Ban

Interpelacja w sprawie połączenia postępowań prokuratorskich związanych z funkcjonowaniem Banku Spółdzielczego w Brodnicy

   Szanowny Panie Ministrze! Do mojego biura poselskiego od pewnego czasu zgłaszają się osoby poszkodowane na skutek działań pracowników Banku Spółdzielczego w Brodnicy, od niedawna zrzeszone w Stowarzyszeniu Osób Poszkodowanych przez Bank Spółdzielczy w Brodnicy. Zarówno relacje moich petentów, jak i przedstawione przez nich dowody wskazują na podejrzenia istnienia pewnego mechanizmu przestępczego polegającego na okradaniu klientów przez pracowników Banku przy wykorzystaniu zaufania do instytucji, którą reprezentują.    Najlepiej obrazuje to historia losów mleczarni w Ostrowitem. W marcu 2002 r. Bank Spółdzielczy znalazł nowego nabywcę mleczarni w osobie przedsiębiorcy z Pruszkowa, któremu sprzedano obiekt wraz z maszynami, rzekomo należącymi do Banku. Niestety okazało się, że właścicielami części urządzeń jest PFRON i osoby trzecie. Z czasem wyszło na jaw, że pracownicy Banku Spółdzielczego wraz z pierwotnym właścicielem mleczarni antydatowali i sfałszowali umowę przewłaszczenia maszyn, co miało stanowić większą zachętę do zakupu mleczarni. W następstwie wykazania fałszerstwa przez nowego właściciela doszło do kilku podpaleń zabudowań, w tym pomieszczeń, w których znajdowały się dokumenty finansowe spółki, oraz pobicia jego pracownika.    Następnym przykładem, wydaje się niezgodnej z prawem działalności pracowników Banku Spółdzielczego w Brodnicy jest przypadek Agencji Sprzedaży Ratalnej ˝Kredyt˝ s.c. prowadzącej działalność w oparciu o kredyt udzielony przez ten Bank. W tym przypadku z dokumentacji wynika, że pracownicy Banku stworzyli ˝wirtualną księgowość˝. Otóż Bank, po wypowiedzeniu umowy spółce, przypisał jej konto Agencji ˝Kredyt˝ Sp. z o.o., której głównym udziałowcem był jeden ze współwłaścicieli wspomnianej spółki cywilnej. Działanie takie spowodowało, że kredyty, które udzielała ASR ˝Kredyt˝ s.c. są spłacane do Agencji ˝Kredyt˝ Sp. z o.o., a tym samym doprowadziło do wyrządzenia szkody klientom spółki cywilnej. Działaniem niezgodnym z prawem wg moich petentów jest również to, że pracownicy Banku nie egzekwują należności solidarnie z obydwu wspólników spółki cywilnej - pomijają przy tym współwłaściciela Agencji ˝Kredyt˝ Sp. z o.o.    Niezgodnie z prawem sprawą prowadzoną przez Bank Spółdzielczy w Brodnicy była, przedstawiona przez kolejnych pokrzywdzonych, kwestia licytacji nieruchomości, stanowiącej zabezpieczenie kredytu, jaki w 1999 r. zaciągnął jej właściciel w kwocie 500 000 zł. Nieruchomość ta została przez pracowników Banku sprzedana na licytacji (w drugiej turze) za sumę 430 000 zł. Okoliczności tej sprzedaży wskazują na możliwość zajścia matactwa licytacyjnego. Innym naruszeniem prawa był fakt wzięcia udziału w licytacji przez jednego z pracowników Banku Spółdzielczego.    Poszkodowanymi przez pracowników Banku Spółdzielczego w Brodnicy okazała się także grupa 16 rolników obsługiwanych przez oddział Banku w Radzyniu Chełmińskim. A mianowicie, tamtejsza pracownica Banku sporządziła umowy kredytowe dla klientów oddziału bez ich udziału i ich wiedzy. Zostali oni poinformowani tylko o czekających ich spłatach niepobranych pieniędzy. Sytuacja taka wskazuje na brak należytego nadzoru ze strony kierownictwa Banku. Fakt, że nie był to pojedynczy przypadek wskazuje, że kierownictwo Banku mogło o wszystkim wiedzieć. Wysokość strat za niepobrane kredyty rolnicy szacują na łączną kwotę 1 000 000 zł.    W przytoczonych powyżej sprawach poszkodowani złożyli stosowne doniesienia o popełnieniu przestępstwa do właściwych miejscowo jednostek organizacyjnych prokuratury. Chciałbym zaznaczyć, że jestem osobiście zainteresowany tokiem prowadzonych postępowań, a w jednej ze spraw sam złożyłem w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu doniesienie o popełnieniu przestępstwa.    Wydaje się zasadnym, ze względu na to, iż postępowania prokuratorskie dotyczą przestępstw popełnionych przez pracowników jednej instytucji, połączenie wszystkich spraw w jedno dochodzenie. Uważam, że z powodu zawiłości sprawy postępowanie takie winno znaleźć się pod bezpośrednim nadzorem ze strony Prokuratora Generalnego. Jakie jest stanowisko Pana Ministra wobec powyższej propozycji?    Z poważaniem    Poseł Tomasz Markowski    Warszawa, dnia 7 października 2004 r.





Naklejki ścienne promotion-kredyt.waw.pl//kosmetyczka-10, ogłoszenia szczecin prawko lublin projektowanie stron internetowych szczec Nauczanie lokaty bez podatku belki dentysta poznań Nieruchomości prymus kabiny prysznicowe informacjeKultura SłupskTrwałe lampy ogrodowe sprawdź